Kasyna online czyli sposób na zarabianie w internecie

W tym artykule wyjaśnię jak zacząć zarabiać na ruletce w internecie, może nie będą to jakieś wielkie zyski, ale zawsze to coś. Na początek musimy znaleźć kasyno. W internecie jest wiele, ja nie mam swojego ulubionego, grunt by było wypłacalne, polecam poszukać na różnych forach lub odwiedzić ranking kasyn, które najszybciej wypłaca pieniądze, oraz które nie pobiera prowizji przy wypłacie.

Sam korzystam z tego sposobu i jest to opłacalna czynność, ale na początek może wydawać się nieco droga, potrzebujemy budżetu w wysokości około 400 zł, idziemy na ruletkę, cena za żeton na początek to 1 zł, stawiamy 1zł na czerwony kolor, jeśli nie trafimy, stawiamy 2 zł na czerwony kolor, jeśli znowu nie trafimy stawiamy 4 zł na czerwony kolor, jeśli kolejny raz padnie nie ten kolor co obstawialiśmy, stawiamy 8 zł na kolor czerwony, teraz powinno siąść, w innym wypadku musimy podwajać naszą stawkę do skutku, przecież nie możliwe jest aby cały czas wypadał kolor czarny, gdy my obstawiamy czerwony.

W ten sposób jesteśmy na plus 1 zł, jeśli wygraliśmy, automatycznie idziemy na sam początek, czyli zaczynamy od stawki 1 zł na kolor czerwony, nie polecam stawiać na początek większej stawki niż 1 zł ponieważ możemy wiele stracić, w ten sposób możemy w łatwy sposób zarobić co nieco by podratować nasz budżet. Tak jak pisałem na początku sam korzystam z tego sposobu, siedzę już w tym trochę i da się zarobić.

Współczesne dążenie do minimalizmu i prostoty: 5 kart i tylko jedna plakietka? To możliwe!

Nowinki technologiczne nie ominęły nawet sektora bankowości. Coraz więcej dzieje się w dziedzinie finansów. Amerykańscy naukowcy chętnie współpracują z tamtejszymi bankami i co rusz zaskakują nowym rozwiązaniem. Obecnie testom poddawane jest nowe narzędzie, które pozwoli na umieszczenie danych ze wszystkich kart, które posiadamy na jednym „plastiku”. Już nie będzie potrzeby noszenia portfela wypchanego przeróżnymi dokumentami.

Nawet Polska ma się czym poszczycić w tej kwestii. Otóż nie są nam obce rozwiązania typu 2 w 1 i 3 w 1.

Czy nie męczy Cię noszenie ciężkiej torebki po brzegi wypełnionej kartami? Obecnie mamy miejskie, biblioteczne, rabatowe, płatnicze, kredytowe. Wszystko to bywa problematyczne. Jest to nie tylko niedobre dla naszego zdrowia, ale także istnieje ryzyko zawieruszenia dokumentów. Przodują tu z pewnością Amerykanie. W posiadaniu tylko jednego mieszkańca Ameryki jest statystycznie aż kilkanaście kart. Nie ma co się więc dziwić, że naukowcy wciąż czuwają nad tym by obywatelom ich kraju żyło się lepiej. Czas najwyższy rozwiązać kłopotliwą sytuację.

Zobacz również: prześwietlamy aktualne promocje bankowe

Jaśniej mówiąc chodzi o Coin. Tak właśnie nazywa się owy wynalazek, a jego promocja rozpoczęła się w zeszłym roku. Fizycznie prawie nic go nie różni od klasycznych kart płatniczych czy kredytowych. Same gabaryty są wręcz identyczne, jest jedynie trochę grubszy od pozostałych krewniaków. Coin może obsługiwać dowolną ilość kart, niezależnie od typu. Mogą więc być kredytowe, lojalnościowe lub tradycyjne karty płatnicze. Mechanizm działania jest niesamowicie prosty. Obudowa posiada różne przyciski. W zależności od tego, z której karty chcemy skorzystać podczas określonej transakcji wciskamy odpowiedni guzik. W tym momencie środki pobierane są z wybranego źródła.

Coin zapisuje dane z wybranych kart poprzez specjalnie stworzony do tego czytnik. Narzędzie to podłączone do smartfona może kopiować ich pasek magnetyczny. Wszystkie informacje są przesyłane bezpośrednio do aplikacji, którą uprzednio zainstalowaliśmy na naszym telefonie. Dodatkowym zadaniem jest także wykonanie zdjęć wszystkich kart, które chcemy umieścić na Coinie.

Z założenia Coin ma stanowić bezpieczne urządzenie. Z tego powodu do sprzętu zostały dodane specjalne zabezpieczenia. Chociażby alarm, który uruchamia się kiedy zostawimy smartfon przykładowo przy sklepowej ladzie lub na stoliku w barze. Przypomnienie w postaci sygnału dźwiękowego uruchomi się automatycznie. To jeszcze nie koniec. Aby nikt poza nami nie miał dostępu do aplikacji dodatkowym zabezpieczeniem będzie unikatowy kod, który wybieramy sami. Po wykonaniu serii naciśnięć na przyciskach znajdujących się na urządzeniu Coin ten odblokowuje się.

Jest niestety pewien szkopuł. Otóż narzędzie pozbawione jest mikroprocesora w standardzie EMV. Nasze dane z łatwością mogą zostać skopiowane. Nie wątpliwie jest to więc łatwy kąsek dla potencjalnego złodzieja. Ponieważ mieszkańcy USA standardowo już posługują się kartami z paskiem jest to wynalazek dogodny dla tej części globu. Jednakże w krajach europejskich takie rozwiązanie z pewnością się nie przyjmie.

Pomijając Coin na rynku pojawiło się jeszcze lepsze i zdecydowanie bardziej innowacyjne rozwiązanie, które może zawojować amerykański rynek na dobre. Najnowsza „zabawka” zwie się po prostu „Plastic” i jest promowana pod hasłem „wszystko w jednym”.

Sam system nie różni się od tego z urządzenia Coin. Informacje z naszych kart wgrywane są poprzez specjalnie skonstruowany czytnik. Narzędzie posiada opcję karty z paskami magnetycznymi, ale tym razem umożliwia posługiwanie się również kartami z mikroprocesorem.

„Plastic” jest bardzo nowoczesny, dostosowany do obecnych potrzeb konsumentów. Dodatkowo wyposażony został w specjalny wyświetlacz e-ink – taki sam jak w czytnikach e-book’ów. Atut stanowi także wytrzymałość baterii, starcza aż na 30 dni! „Plastic” daje możliwość wgrania danych aż z 20 kart.

Dla ciekawskich „Plastic” swoją premierę będzie miał latem bieżącego roku. W początkowej wersji będzie rozprowadzany bez funkcji EMV i NFC czyli łączności bliskiego zasięgu. Nowsza wersja, dająca te możliwości do obiegu zostanie wprowadzona pod koniec 2015 roku.

Więcej tego typu informacji zawiera katalog promocji bankowych Profiters.pl

 

Strzeż się! Znów nastąpił atak na konsumentów mBanku

Rozpaczliwe apele wystosował mBank już nawet na oficjalnym Twitterze. Wszystko to w ochronie swoich klientów. Rozpoczął się bowiem kolejny atak na ich dane!

Pracownicy firmy mBank przekazali niepokojące informacje. Na proceder cyberprzestępczości klienci tej instytucji byli narażeni już wcześniej, ale tym razem oszuści Internetowi posunęli się krok dalej. Infekują komputery internautów przy pomocy uporczywego, stręczycielskiego oprogramowania. Narzędzie to następnie pozwala na zdobycie identyfikatorów i haseł. W ten sposób przestępcy bez trudu mogą dostać się do naszego rachunku bankowego.

Warto przeczytać: sprawdź w jakim banku otworzysz najlepsze konto

Proces jest bardzo sprytny. Trzeba zachować szczególną czujność. Kolejny krok przestępczego procederu polega na tym, iż otrzymujemy fałszywą informację o otrzymaniu przelewu, a w wyniku błędu serwisu musimy środki natychmiastowo odesłać. Nie trudno się domyślić, że jest to jedno wielkie oszustwo, a nasze środki automatycznie zasilą konto kryminalistów. mBank we wszystkich możliwych źródłach podaje, że absolutnie nie należy tego robić, gdyż nigdy nie żąda od klientów dokonywania tego rodzaju transakcji. Cała sytuacja jest zasadzką cyberprzestępców.

Najnowszy ranking pożyczek chwilówek – epozabankowe.pl

Nie jest to jedyna taka informacja. W ostatnich czasach wiele banków styka się z podobnymi problemami. Chociażby ta ostatnia sytuacja, która wywołała mnóstwo medialnego szumu. klientów banków. Chodziło dokładnie o akcje phishingowe. Tu podobnie przestępcy próbowali przejąć dane konsumentów udając instytucję finansową. Komisja Nadzoru Finansowego również nie jest obojętna i przestrzega klientów. Jednakże kryminaliści łatwo się nie poddają. Wystarczyły tylko dwa dni by zaczęła się nowa fala ataków na właścicieli rachunków m.in. BZ WBK, mBanku, ING Banku Śląskiego oraz PKO BP.

Opłaty za każdorazową wypłatę środków mogą wynieść nawet 5 zł.

Z pewnością wiele razy zauważyłeś naklejki pokrywające bankomaty. Można na nich dojrzeć logotypy najpopularniejszych, najbardziej znanych organizacji płatniczych. Weźmy chociaż jako przykład: MasterCard czy Visę. Znaczy to tyle, że każdy kto posiada kartę jednej z nich może wypłacać za pomocą danej maszyny swoje środki.

Taka sytuacja może w najbliższym czasie ulec zmiany bowiem zabiegają o to zaciekle właściciele owych urządzeń. Ceny najprawdopodobniej skoczą w górę już wkrótce. Najczarniejszy scenariusz przewiduje usunięcie z bankomatów oznaczeń międzynarodowych organizacji płatniczych, a przywilej korzystania z sieci określonych banków będą mieli przywilej jedynie ich klienci.

Nie płać za rachunek osobisty – załóż darmowe konto bankowe bez opłat

Ci, w których posiadaniu są najbardziej popularne sieci bankomatowych, chodzi przede wszystkim o takie podmioty jak BZ WBK i PKO BP, pragną zmian zasad wynagradzania za wypłaty realizowane w ich urządzeniach. Aktualne kwoty to 1,3 zł od każdorazowej wypłaty. Właściciele maszyn nie chcą jednak iść na kompromisy. Żądają aby prowizja została zwiększona i by wyniosła minimalnie 5 zł.

Dodatkowe pieniądze na Twoim koncie w 15 minut? To możliwe, a w dodatku za darmo. Sprawdź, gdzie możesz otrzymać pierwszą pożyczkę bez opłat w rankingu na www.pozyczkizadarmo.pl

Jak podają pewne źródła obecna oferta organizacji płatniczych wynosi 2,5 zł i raczej mało prawdopodobnym jest by została w tej mierze wynegocjowana wyższa kwota. W wyniku tej sytuacji niektórzy właściciele bankomatów z pewnością zawężą grono osób mogących wypłacać środki jedynie do swoich klientów. Oczywiście istnieją dodatkowe opcje. Chociażby zbudowanie krajowej sieci bankomatów.

Raczej nie grozi wdrożenie surcharge, jest to dodatkowa prowizja od wypłat, ponoszonej przez klientów. Zdecydowanym jej przeciwnikiem jest Narodowy Bank Polski, a także Komisja Europejska.